Banki centralne z apetytem na złoto. NBP również

opublikowano: 27 lutego 2024
Banki centralne z apetytem na złoto. NBP również lupa lupa
fot. Pixabay

Banki centralne na całym świecie od ponad dekady sukcesywnie zwiększają swoje zasoby złota, jednak w ostatnich dwóch latach ich apetyt na królewski kruszec znacznie wzrósł i nie zanosi się na zmianę tego trendu. A jednym z globalnych liderów, jeśli chodzi o zakupy tego metalu, jest Narodowy Bank Polski.

W minionym tygodniu kurs złota wahał się w przedziale 20 dolarów amerykańskich za uncję - w poniedziałek 19 lutego cena królewskiego kruszcu oscylowała wokół 2018 USD/oz, a w piątek 23 lutego wynosiła około 2038 USD/oz.

- Stabilną sytuację mieliśmy również w złotówce - na początku zeszłego tygodnia obserwowaliśmy wzrosty, ale ostatecznie na przestrzeni ostatnich 7 dni cena zmieniła się niewiele, kończąc tydzień w okolicy 8100 zł za uncję - wyjaśnia Michał Tekliński, ekspert rynku złota, Goldsaver.pl.

Banki centralne wciąż mają apetyt na złoto

Wstrząsy inflacyjne na całym świecie, nasilające się ryzyko geopolityczne, agresywne podwyżki stóp procentowych na rozwiniętych rynkach - to wszystko sprawia, że inwestorzy, zarówno indywidualni, jak i instytucjonalni coraz chętniej kierują swój wzrok w stronę złota, którego atrakcyjność i udział w portfelach inwestycyjnych rośnie.

Podobnie rzecz się ma w przypadku banków centralnych, które od dłuższego czasu są jednymi z głównych graczy na światowym rynku złota, stale zwiększając udział królewskiego kruszcu w swoich rezerwach walutowych. Ich apetyt nasilił się szczególnie w ostatnich dwóch latach - zarówno w 2022 roku, jak i 2023 globalne zakupy tego metalu rosły o ponad 1000 ton.

Jak zauważyli ostatnio analitycy surowcowi banku ANZ (Australia and New Zealand Banking Group) w ciągu ostatnich dwóch lat udział zakupów złota przez banki centralne w światowym popycie na kruszec potroił się. Z kolei według rocznego raportu Światowej Rady Złota, zakupy złota banków centralnych w 2023 roku przekroczyły 23 proc. globalnego popytu na ten metal.

- Sukcesywnie pojawiające się nowe dane jasno wskazują, że banki w ciągu ostatnich dwóch lat kupowały rekordowe ilości złota. I to one przede wszystkim “konsumowały” złoto inwestycyjne, w zdecydowanie większym stopniu niż w latach poprzednich. Jeszcze do niedawna szacowano, że ich zakupy opiewały na około 10 proc. rocznego wydobycia, a w ciągu ostatnich dwóch lat ten wskaźnik wzrósł do 25-30 proc. - tłumaczy ekspert Goldsaver.pl

I najprawdopodobniej na tym nie koniec, bo według analityków apetyt banków centralnych w nadchodzących latach nie spadnie.

- Do 2030 roku bardzo wiele banków z tzw. krajów rozwijających się będzie chciało osiągnąć poziom około 10 proc. swoich rezerw, zgromadzonych w kruszcu. A to oznacza, że banki centralne przez najbliższe 6 lat będą kupowały naprawdę sporo, pozostając jednym z głównych graczy, a ich zakupy mocno wpłyną na cenę kruszcu. Wszystko zatem wskazuje na to, że przed złotem coraz ciekawszy czas - dodaje Michał Tekliński.

Więcej od NBP kupują tylko Chińczycy

Jak niedawno ogłosił prezes NBP, Polska będzie kontynuować politykę zwiększania rezerw złota. Tylko w ubiegłym roku Narodowy Bank Polski wzbogacił swoje zasoby o 130 ton kruszcu. To - zgodnie z danymi Światowej Rady Złota - plasuje nasz kraj na drugim miejscu na świecie, jeśli chodzi o skalę zakupów tego metalu. Wyprzedzają nas tylko Chiny - Państwo Środka wzbogaciło swoje rezerwy w 2023 roku o blisko 225 ton.

Na koniec 2023 roku oficjalne rezerwy złota w naszym kraju wynosiły 358,7 ton, a ich wycena opiewała na 23,5 mld dolarów. Z kolei ogólna wartość polskich aktywów rezerwowych na koniec stycznia 2024 roku to blisko 190 mld dolarów. Oznacza to, że udział złota w rezerwach dewizowych szacunkowo wynosi aktualnie około 12,4 proc.. Dla porównania - w 2021 roku było to zaledwie 8 proc..

Prof. Adam Glapiński zapowiada, że docelowo złoto ma stanowić aż 20 proc. oficjalnych aktywów rezerwowych naszego kraju. Te 20 proc. kruszcu w rezerwach to - jak podkreśla szef NBP - wskaźnik charakterystyczny dla krajów najbardziej bogatych, bezpiecznych i wiarygodnych w obrocie międzynarodowym. Aby osiągnąć ten cel, Polska musiałaby dokupić jeszcze około 220 ton złota, zakładając aktualny stan rezerw i obecną cenę złota.

Polska z największymi zasobami srebra na świecie

Z kolei według najnowszych danych United States Geological Survey, Polska została liderem światowych zasobów srebra, wyprzedzając Chiny, Australię i Peru. Jak wynika z zestawienia, posiadamy – wedle stanu na styczeń 2024 roku - 170 tysięcy ton srebra, wartych ponad 500 mld złotych.

- Polska nie jest ani największym producentem, bo tu wyprzedzają nas Meksyk, Chiny i Peru, ani eksporterem, ale według tego raportu jesteśmy największym dysponentem złóż srebra. To całkiem ciekawy wynik, biorąc pod uwagę, że KGHM był znany przez wiele lat przede wszystkim jako największy producent miedzi. Srebro jest wydobywane razem z miedzią i to tworzy ten fantastyczny rezultat - komentuje Michał Tekliński.

Warty zauważenia jest ponad dwukrotny wzrost polskich zasobów srebra na przestrzeni minionego roku. Wedle analogicznego raportu U.S. Geological Survey ze stycznia 2023 roku, rezerwy tego metalu, będące w posiadaniu naszego kraju, wynosiły 65 tys. ton. A to oznacza, że na przestrzeni roku zwiększyły się one o 105 tysięcy ton.

Źródło: materiały prasowe

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła