Rozmowa z profesor Małgorzatą Zaleską, członkiem Zarządu NBP
(...) – Jak wzmożona aktywność w tworzeniu nowych regulacji wpływa na bankowość? Mówi się, że obniżenie ratingów to przygotowywanie do tego, że banki będą musiały mieć większe kapitały, więc oceny tnie się niejako na zapas.
– Obserwowane od ponad roku wzmożone wysiłki regulacyjne, zarówno na forum Komitetu Bazylejskiego jak i Unii Europejskiej, przerodziły się ostatnio w prawdziwe tsunami regulacyjne. Po wydaniu Basel III i powstaniu projektu jej unijnego rozwinięcia – pakietu CRD IV, które przewidują wprowadzenie nowych buforów kapitałowych i miar płynności, mamy też kolejne propozycje regulacji – tym razem skierowane wyłącznie do największych banków. Europejski Urząd Nadzoru Bankowego doprecyzował uzgodnione przez przywódców państw UE wymogi w zakresie dodatkowego kapitału, które będą musiały być spełnione przez ok. 70 systemowo ważnych banków z UE, czyli E-SIFIs. Na ostatnim szczycie G20 uzgodniono też dodatkowy bufor dla 29 globalnych, systemowo ważnych banków (G-SIFIs) w wysokości 1-2,5 procent aktywów ważonych ryzykiem, który miałby zacząć obowiązywać od 2016 roku. Wpływ nowych regulacji na bankowość będzie jednak złożony i powinien być analizowany w różnych horyzontach czasowych. O ile można stwierdzić, że stopień skomplikowania nowych regulacji, projekt pakietu CRD liczy bowiem ponad 700 stron, może w krótkim okresie podnieść poziom ryzyka operacyjnego w bankach, to w długim okresie powinien zwiększyć możliwości absorpcji strat przez sektor bankowy oraz ograniczyć jego procykliczność. Nie zapominajmy równocześnie, że szacowany koszt wdrożenia nowych regulacji oznacza konieczność pozyskania przez banki w UE do 2019 roku 460 mld euro. Tyle wynosi bowiem oszacowana brakująca kwota funduszy własnych ponad 8000 banków i firm inwestycyjnych. Sama konieczność podniesienia funduszy przez systemowo ważne banki z UE do ustalonego przez UE poziomu będzie także wymagała pozyskania 106 mld euro.
– Czy więc, w ostatecznym rozrachunku, wprowadzając nowe przepisy faktycznie poprawia się bezpieczeństwo finansów?
– Zasadniczym celem kolejnych regulacji, projektowanych i dyskutowanych obecnie na szczeblu UE, jest poprawa bezpieczeństwa sektora bankowego zarówno poprzez podniesienie funduszy i ich jakości, jak też poprzez delewarowanie. Konieczność szybkiego podniesienia funduszy może jednak oznaczać, że dostawcami kapitału mogą zostać podmioty, które nie mają doświadczenia w sektorze bankowym lub też nie dają rękojmi bezpiecznego, długoterminowego funkcjonowania banków. Istotnym efektem nowych regulacji może być także zmiana struktury płynności w bankach, aczkolwiek pozyskanie nowego długoterminowego finansowania w czasie obecnych turbulencji może następować powoli. Nie należy jednak zapominać, że sektor bankowy nieustannie się zmienia i ewoluuje, a co za tym idzie, nowe regulacje nie tylko powinny być elastyczne, ale muszą także podlegać systematycznym, cyklicznym przeglądom i być korygowane odpowiednio do potrzeb. Najważniejsze są jednak dwa spostrzeżenia. Po pierwsze, regulacje bankowe nigdy nie będą nadążać za zmianami w sektorze bankowym i nowymi rodzajami ryzyka, na które jest on narażony, o ile nie zostanie w końcu zmieniony horyzont spojrzenia regulatorów – z retrospektywnego, opartego na przeszłości, na wyprzedzające, bazujące na prognozach, w przeciwnym razie regulacje zawsze będą działać z opóźnianiem, a uwzględniając często praktykowany długi vacatio legis (Basel III w pełni od 2019 roku) w momencie wejścia ich w życie mogą być wręcz szkodliwe. Do tej zmiany potrzebne jest także większe zrozumienie sektora bankowego ze strony regulatorów, gdyż niektórzy z nich wciąż nie zauważyli jak bardzo sektor bankowy oderwał się od gospodarki realnej. Po drugie, nawet najlepsze regulacje nigdy w 100 procentach nie wyeliminują możliwości powstania zaburzeń i dlatego też nie mogą być traktowane przez zarządzających bankami jako wytłumaczenie braku z ich strony należytej staranności w prowadzeniu działalności bankowej.
Nawet najlepsze regulacje nie zwolnią zatem kierownictwa banku z odpowiedzialności za jego bezpieczeństwo. (…)
Cały wywiad z prof. Małgorzatą Zaleską w styczniowym numerze Gazety Bankowej.
– Czy więc, w ostatecznym rozrachunku, wprowadzając nowe przepisy faktycznie poprawia się bezpieczeństwo finansów?
– Zasadniczym celem kolejnych regulacji, projektowanych i dyskutowanych obecnie na szczeblu UE, jest poprawa bezpieczeństwa sektora bankowego zarówno poprzez podniesienie funduszy i ich jakości, jak też poprzez delewarowanie. Konieczność szybkiego podniesienia funduszy może jednak oznaczać, że dostawcami kapitału mogą zostać podmioty, które nie mają doświadczenia w sektorze bankowym lub też nie dają rękojmi bezpiecznego, długoterminowego funkcjonowania banków. Istotnym efektem nowych regulacji może być także zmiana struktury płynności w bankach, aczkolwiek pozyskanie nowego długoterminowego finansowania w czasie obecnych turbulencji może następować powoli. Nie należy jednak zapominać, że sektor bankowy nieustannie się zmienia i ewoluuje, a co za tym idzie, nowe regulacje nie tylko powinny być elastyczne, ale muszą także podlegać systematycznym, cyklicznym przeglądom i być korygowane odpowiednio do potrzeb. Najważniejsze są jednak dwa spostrzeżenia. Po pierwsze, regulacje bankowe nigdy nie będą nadążać za zmianami w sektorze bankowym i nowymi rodzajami ryzyka, na które jest on narażony, o ile nie zostanie w końcu zmieniony horyzont spojrzenia regulatorów – z retrospektywnego, opartego na przeszłości, na wyprzedzające, bazujące na prognozach, w przeciwnym razie regulacje zawsze będą działać z opóźnianiem, a uwzględniając często praktykowany długi vacatio legis (Basel III w pełni od 2019 roku) w momencie wejścia ich w życie mogą być wręcz szkodliwe. Do tej zmiany potrzebne jest także większe zrozumienie sektora bankowego ze strony regulatorów, gdyż niektórzy z nich wciąż nie zauważyli jak bardzo sektor bankowy oderwał się od gospodarki realnej. Po drugie, nawet najlepsze regulacje nigdy w 100 procentach nie wyeliminują możliwości powstania zaburzeń i dlatego też nie mogą być traktowane przez zarządzających bankami jako wytłumaczenie braku z ich strony należytej staranności w prowadzeniu działalności bankowej.
Nawet najlepsze regulacje nie zwolnią zatem kierownictwa banku z odpowiedzialności za jego bezpieczeństwo. (…)
Cały wywiad z prof. Małgorzatą Zaleską w styczniowym numerze Gazety Bankowej.




