Dolar pręży muskuły, USD/PLN sięga 4,00

opublikowano: 26 marca 2024
Dolar pręży muskuły, USD/PLN sięga 4,00 lupa lupa
fot. Pixabay

Ubiegły tydzień obfitował w decyzje banków centralnych, z których nie wszystkie były zgodne z oczekiwaniami. Wśród głównych walut zdecydowanie najjaśniej błyszczał dolar, mimo że nie otrzymał istotnego bezpośredniego wsparcia ze strony Rezerwy Federalnej. W otoczeniu mocnego dolara gorzej radziły sobie waluty takie jak złoty. Pomimo osłabienia polska waluta odnotowała lepsze wyniki od bliskich jej walut regionu.

Najistotniejsze było prawdopodobnie oświadczenie Banku Japonii, który we wtorek podniósł stopy procentowe po raz pierwszy od 17 lat – to historycznych ruch, który zakończył trwający 8 lat okres ujemnych stóp procentowych. Jen doświadczył jednak wyprzedaży względem podobnych walut, ponieważ komunikaty banku były podszyte gołębim nastawieniem. Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) przyjął przeciwną postawę, zaskakując rynki obniżką stóp procentowych, w obliczu czego frank szwajcarski natychmiast doświadczył deprecjacji. Funt również nie radził sobie najlepiej, do czego przyczyniły się kolejne oznaki dezinflacji w Wielkiej Brytanii i gołębi zwrot Banku Anglii (BoE).

Ten tydzień powinien być na rynkach trochę spokojniejszy, niemniej przemówienie prezeski EBC Christine Lagarde (wtorek 26.03), zrewidowane dane o wzroście gospodarczym w USA i Wielkiej Brytanii (czwartek 28.03) i najnowszy odczyt inflacji PCE w USA (piątek 29.03) bez wątpienia będą warte uwagi.

PLN

Waluty CEE mają za sobą trudny tydzień, co można do pewnego stopnia łączyć z siłą dolara. Poza mnogością posiedzeń banków centralnych ekonomistów zajmowały liczne publikacje danych. W Polsce zaobserwowaliśmy nieznaczną poprawę zaufania konsumentów, silny wzrost płac (imponujące 9,8 proc. w ujęciu realnym) i przyzwoity wzrost sprzedaży detalicznej (6,1 proc. r/r w ujęciu realnym). Pozwala to mieć nadzieję na ożywienie wydatków konsumenckich i solidny wzrost gospodarczy w 2024 r. – wciąż pod znakiem zapytania stoi jednak to, w jakim stopniu wyższe zarobki przełożą się na konsumpcję, w jakim zaś na oszczędności.

Na tapet powrócił również temat wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu – zgodnie z wypowiedziami przedstawicieli rządu ma on zostać złożony w najbliższych dniach. Dotychczasowe wiadomości nie wpłynęły silnie na rynek walutowy, lecz pozostaje to pewnym ryzykiem dla złotego, mimo że znaczne zwiększenie zmienności w kontekście tej kwestii wydaje się mało prawdopodobne.

Uwaga w tym tygodniu skupi się również na inflacji. Spodziewamy się, że marcowy odczyt wykaże kolejny jej spadek (konsensus Bloomberga to 2,3 proc.). Istnieją pewne obawy dotyczące dalszej jej ścieżki, jest jednak nadzieja, że wzrost inflacji w II kwartale nie będzie tak znaczący, jak przewidywano wcześniej (warto przywołać wojnę cenową między głównymi detalistami i oświadczenie, że część z nich zrezygnuje z podniesienia cen mimo powrotu 5-procentowego VAT-u na żywność).

EUR

Kilka ostatnich tygodni cechowało się powrotem optymizmu względem gospodarki strefy euro, co zapewniło solidne wsparcie wspólnej walucie. Wydaje się, że odczyty makroekonomiczne z bloku rzeczywiście zaczęły zmierzać w dobrą stronę. Marcowe wskaźniki PMI pozostały na stagnacyjnych poziomach, miara zbiorcza znalazła się jednak tuż poniżej granicznego poziomu 50 pkt, najwyżej od dziewięciu miesięcy. Należy odnotować, że również wskaźnik dla usług był na poziomie wyższym niż w lutym.

Dobrym indykatorem tej poprawy jest Indeks zaskoczeń ekonomicznych Citigroup dla strefy euro, który nie tylko po raz pierwszy od maja znajduje się na dodatnich poziomach, ale jest także wyższy od analogicznych wskaźników dla USA i Wielkiej Brytanii. W tym tygodniu nie zostaną opublikowane istotne odczyty ze wspólnego bloku, inwestorzy będą jednak uważnie przysłuchiwać się przemówieniom prezeski EBC Christine Lagarde i głównego ekonomisty Philipa Lane’a.

USD

Marcowe oświadczenie Rezerwy Federalnej wywołało w pierwszej chwili osłabienie dolara. FOMC podkreślił, że zanim zdecyduje się na obniżenie stóp procentowych, potrzebuje więcej dowodów na trwały spadek inflacji, niespodziewanie utrzymał jednak swoje stanowisko dotyczące trzech cięć w tym roku, podczas gdy rynki przygotowywały się na wskazującą tylko dwa ruchy w dół w 2024 r. zmianę mediany w dot plocie.

Spadek dolara był jednak krótkotrwały. Można to łączyć zapewne z rewizją w górę długoterminowych projekcji Fedu dotyczących stóp procentowych – szczególnie w kontekście mediany na 2025 r., która wskazuje obecnie na tylko trzy obniżki zamiast czterech. Gołębie zwroty wielu innych banków centralnych, szczególnie BoE i SNB, wsparły atrakcyjność dolara, szczególnie ze względu na wysokie nominalne stopy fed funds i dobre wyniki amerykańskiej gospodarki. Oczekuje się, że czwartkowa (28.03) rewizja PKB w IV kwartale nie przyniesie zmian, większa aktywność może jednak towarzyszyć piątkowemu (29.03) raportowi dotyczącemu inflacji PCE, która jest dla Fedu najważniejszą miarą dynamiki cen.

GBP

Ostatni tydzień był dla funta dość trudny. Przed czwartkową decyzją Banku Anglii wszystko wskazywało na gołębi zwrot po tym, jak lutowy odczyt inflacji rozminął się z rynkowymi oczekiwaniami. Zarówno główna, jak i bazowa miara dynamiki cen były niższe, niż przewidywano – pierwsza spadła do najniższego poziomu od września 2021 r., druga zaś od stycznia 2022 r.

Funt ucierpiał także w końcówce tygodnia za sprawą komunikatów ze strony BoE. Nie dość, że oba jastrzębie zagłosowały za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie (rynki oczekiwały takiej zmiany tylko od jednego z nich), to bank zaskoczył wszystkich, dodając do oświadczenia zdanie, zgodnie z którym sprawy „podążają we właściwym kierunku”. To wyraźne wskazanie, że BoE uważa obniżki stóp za niezbyt odległe, w wyniku czego rynki niemal w pełni wyceniają początek rozluźniania polityki banku w czerwcu.

CHF

W znacznej mierze niespodziewane cięcie stóp procentowych Szwajcarskiego Banku Narodowego osłabiło franka, w wyniku czego kurs EUR/CHF wzrósł do najwyższego od wczesnego lipca poziomu tuż poniżej 0,98. Zwracając uwagę na postępy w walce z inflacją i aprecjację waluty w ujęciu realnym, SNB postanowił obniżyć swoją stopę procentową o 25 pb. do 1,5 proc., w wyniku czego stał się pierwszym bankiem centralnym G10, który w obecnym cyklu zdecydował się na taki ruch. Ścieżka inflacji w nowej projekcji jest mniej więcej o 0,5 pp. niższa w horyzoncie prognozy i sięga maksymalnie 1,5 proc.. Sugeruje to, że decydenci są przekonani o wygranej w walce z inflacją, i nie pozostawia wątpliwości, że nadchodzą dalsze cięcia.

Rynki spodziewają się w tym roku jeszcze 50 pb. obniżek ze strony SNB. Uważamy te oczekiwania za całkiem realistyczne, nie bylibyśmy też zaskoczeni, gdyby bank zdecydował się na jeszcze większe rozluźnienie. Wszystko zależy oczywiście od przyszłych odczytów makro, szczególnie dotyczących dynamiki cen.

Ten tydzień będzie obfitował w znacznie mniej publikacji niż poprzedni, warto jednak zwrócić uwagę na dane SNB dotyczące transakcji walutowych w IV kwartale i wyprzedzający wskaźnik KOF (oba w czwartek 28.03). Pierwsze z nich dadzą lepszy wgląd w postawę banku wobec franka. Marcowa komunikacja banku w tej sprawie była powtórzeniem tej z grudnia – jeśli będzie taka potrzeba, SNB jest gotów do interwencji na rynku walutowym.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła