• WIG20 +0.29%
  • WIG +0.55%
  • mWIG40 +0.62%
  • sWIG80 +1.02%
  • EUR -0.66%
  • USD -1.06%
  • GBP -0.91%
  • CHF -0.95%
  • EUR/USD -0.01%
  • USD/PLN -0.01%
  • EUR/PLN +0.04%
  • CHF/PLN +0.06%

2010-01-27

autor:
Sebastian Buczek

System finansowy jak kasyno

Pierwsze dwie dekady stycznia upłynęły pod znakiem wzrostu cen akcji na większości giełd.
A A A
Kliknij aby powiększyć
Sytuacja na giełdach zmienia się wyjątkowo szybko...
I gdy już się wydawało, że wzrosty mogą przyspieszyć, sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Notowania tąpnęły, chociaż na razie jest zbyt wcześnie, aby przesądzać czy to znowu tylko niewielka korekta, czy może tym razem początek dłuższej fali spadkowej.

Chmury nad rynkiem akcji gęstniały w ostatnich tygodniach. Problemy Grecji (i innych krajów z tzw. grupy PIGS) z rosnącym zadłużeniem i deficytem budżetowym zaowocowały spadkiem cen ich obligacji skarbowych i tym samym wzrostem rentowności instrumentów 5- i 10-letnich do poziomu o ponad 300 punktów bazowych powyżej oprocentowania analogicznych instrumentów rządu niemieckiego. Chiński bank centralny rozpoczął zacieśnianie polityki monetarnej na różnych frontach, co okazało się bardzo niebezpieczne dla spekulantów grających na dalszą zwyżkę cen surowców. W końcu prezydent Obama przedstawił propozycję zmian prawnych mających ograniczyć działalność inwestycyjną amerykańskich banków. Ten ostatni czynnik przechylił szalę na korzyść inwestorów obstawiających spadek cen akcji.

Wiele osób od razu skrytykowało plan prezydenta Obamy. Warto jednak podkreślić, że osoby te najczęściej pracują dla instytucji, które miałyby zostać objęte restrykcjami. Tak więc można mieć poważne wątpliwości co do obiektywizmu ich wypowiedzi. W mojej ocenie – mówiąc w skrócie – Obama ma rację. Bez reformy zasad działania instytucji finansowych, w tym banków inwestycyjnych, funduszy hedgingowych czy agencji ratingowych, trudno będzie wyjść na trwałe z obecnego kryzysu i trudno będzie zapewnić długoterminową stabilność systemu finansowego, która jest niezbędna do długoterminowego wzrostu gospodarczego. Minął bowiem zaledwie rok od zapaści na rynkach, a już wróciły stare problemy. Jakie? Chociażby związane z nadmiernymi wynagrodzeniami i premiami w instytucjach finansowych. Przykład. Ostatnio znajomy pracujący w Londynie z nieukrywaną zazdrością opowiedział mi o swoim 30-kilkuletnim koledze zarządzającym funduszem hedgingowym, który właśnie zgarnął bonus za rok 2009 w wysokości 100 mln dolarów. Jeśli nie zostaną przeprowadzone poważne reformy, system finansowy będzie coraz bardziej przypominał jedno wielkie kasyno, w którym główni rozgrywający albo wygrywają olbrzymie pule dla siebie, albo przegrywają… cudze pieniądze.

Sebastian Buczek, Quercus TFI
  • Skomentuj
  • Oceń:

Sonda

Czy uważasz, że wzrost inwestycji w akcje dla OFE zagraża bezpieczeństwu gromadzonego na nich kapitału emerytalnego?

  • 25%
  • 75%
  • 0%
Głosów: 4, start sondy: 2010-08-19

Komentarz Union Investment

PARTNERZY: