Gospodarka

2010-09-13 11:35:40

Esperanto językiem urzędowym UE?

Esperantyści – jak Unia Europejska długa i szeroka – już policzyli, ile unijna administracja mogłaby ad hoc zaoszczędzić na samych tłumaczeniach dokumentów. To 17 mln dolarów rocznie. Do tego dochodzą koszty kształcenia tłumaczy i urzędników. I zwykłe biznesowe kontakty transgraniczne.




- To nie jest tak, że wzięliśmy się znikąd i mamy rewolucyjny pomysł na zmianę świata na lepszy - wyjaśnia Halina Komar, prezes zarządu głównego Polskiego Związku Esperantystów. - Bierzemy udział w obradach Forum Ekonomicznego, bo nasze propozycje mogą przynieść wymierne skutki w życiu gospodarczym krajów członkowskich Unii Europejskiej. Zresztą nie tylko.

 

Esperanto, język stworzony przez dr. Zamenhofa jest prosty, logiczny i ma matematyczną precyzję. Dlatego z równą łatwością uczą się go Europejczycy, co Chińczycy i Japończycy. Czy jest odpowiedzią na kłopoty gospodarcze? W pewnym sensie tak.

 

Esperantyści policzyli skrupulatnie, jakie oszczędności odniosłaby sama Unia Europejska z wprowadzenia na swoim obszarze tego języka, jako języka urzędowego. To miliardy dolarów – nie tylko w związku ze zmniejszeniem kosztów tłumaczeń, ale również z powodu ułatwień w obrocie gospodarczym. Tym bardziej, że coraz częściej międzynarodowe koncerny posługują się tym językiem właśnie ze względu na możliwość porozumienia się zarządów z top managementem bez względu na to, w jakim kraju znajduje się oddział firmy.

 

Co więcej – zapewniają, że obecna dominacja języka angielskiego w świecie gospodarczym jest chwilowa. Równie chwilowa, jak dominacja języka francuskiego na początku XX wieku.

 

- Francuzi i Anglicy kolonizowali świat - wyjaśnia Halina Komar. - Siłą rzeczy pół świata mówi w tych językach. Ale proszę zwrócić uwagę, że jeszcze przed wojną nie do pomyślenia był tak duży regres francuskiego w skali świata. Wszak to był język dyplomacji, kultury oraz – w dużej mierze – gospodarki. My takich doświadczeń nie mamy. Esperanto jest sztucznym językiem, ale językiem opracowanym w taki sposób, że może się go nauczyć każdy człowiek na świecie. 16 reguł językowych i pokrywająca się ilość fonemów i liter to zdecydowany atut, bo ani Japończyk, ani Arab, ani mieszkaniec Europy nie mają kłopotów z wymową czy wyjątkami gramatycznymi.

 

Póki co esperantyści walczą z dyskryminacją wewnątrz samej Unii. A to dlatego, że Komisja Europejska nie zdecydowała się uznać go za jeden z języków unijnych. Zapewniają jednak, że do czasu. Już dzisiaj mają znaczącą grupę przedstawicieli w Parlamencie UE. Tyle wystarczy, żeby po cichu wprowadzić zmiany.

 

Zwycięstwo języka będzie widać po niewielkich zmianach. Ot, choćby publikacja pierwszego prospektu emisyjnego spółki publicznej będzie świadczyła o tym, że gospodarka przyjmuje to rozwiązanie. I pewnie przy nim pozostanie. 





Zamów newsletter

Zapoznałem się z Regulaminem portalu GB.pl i go akceptuje.

Projekty bankowej

Po raz dwudziesty pytamy banki o wyniki finansowe osiągnięte w minionym roku.

Sonda

Czy w dobie niestabilnej gospodarki inwestycje alternatywne w złoto i platynę są jedną z najbezpieczniejszych form oszczędzania?

56%
26%
18%
Głosów: 291, start sondy: 2011-06-21

Partnerzy: