Gospodarka

2012-02-03 11:34:00

autor: Artur Nawrocki
Andrzej Zwoliński

Sprawdź, ile na tobie zarabia Facebook

Facebook jest bardzo skuteczny w wyciskaniu pieniędzy z użytkowników oraz z odwiedzających jego strony. Portal w 2011 roku zarobił na czysto miliard dolarów. Przy deklarowanych przez niego 845 milionach użytkowników oznacza to, że każdy przyniósł Markowi Zuckerbergowi blisko 1,2 dolara zysku.




W ubiegłym roku przychody Facebooka przekroczyły 3,7 mld dolarów. Czysty zysk sięgnął miliarda dolarów. To olbrzymi wzrost, w 2010 roku przychody i zyski portalu były o blisko połowę niższe.

Wartość Facebooka szacowana jest na 100 mld dolarów. Dla porównania, oszacowana przez portal techcrunch.com wartość NK.pl to tylko 146 mln złotych. Różnice widać też w zatrudnieniu: Facebook - dwa tysiące osób, NK.pl - dziesięciokrotnie mniej. 
- Facebook w zdecydowanej większości zarabia na reklamach zamieszczanych na jego stronach, w tym w niewielkim stopniu na sponsorowanych konkursach - mówi Anna Robotycka z agencji faceAddicted. Reklamowe filmiki i banery zapewniają 87 proc. wpływów portalu. - Resztę gigant zarabia na Facebook Credits, czyli platformie służącej rozliczaniu transakcji, dokonywanych za pośrednictwem portalu - tłumaczy Robotycka.

- Facebook jest bardzo elastyczny, jeżeli chodzi o ofertę dla reklamodawców. Reklamę można u nich wykupić już za kilka dolarów i dokładnie skierować do konkretnego odbiorcy. To wszystko jest na tyle przyjazne, że kampanie mogą zlecać nie tylko duże firmy, ale przeciętny użytkownik. Kolejnym atutem Facebooka jest zarabianie na tak zwanym długim ogonie, czyli zautomatyzowanych usługach, których inni nie proponują swoim użytkownikom. Mając konto na Facebooku, można na nim "podpiąć" kartę kredytową i za pośrednictwem portalu robić zakupy - tłumaczy Robotycka.

Jesienią 2011 roku za jedno kliknięcie w reklamę zamieszczoną na Facebooku firma, która ją zleciła, płaciła średnio ponad dolara. Ostatnio stawki spadły do kilkudziesięciu centów. - Mimo wszystko z roku na rok, budżety wydawane na reklamę w mediach społecznościowych rosną jak na drożdżach, a lwia ich część trafia właśnie do Facebooka - mówi przedstawicielka faceAddicted.
Nic dziwnego więc, że, jak wynika z rankingu przygotowanego przez magazyn Forbes, Mark Zuckerberg z majątkiem 17,5 mld dolarów jest teraz 14. najbogatszym Amerykaninem oraz 52. najbogatszym człowiekiem na świecie.

Atrakcyjność i medialność modelu biznesowego Facebooka może sprawić, że spółką zainteresują się także rodzimi inwestorzy. Polacy mogą kupić akcje serwisu, ale nie we wszystkich domach maklerskich. Trzeba też ponieść spore koszty. Możliwość taką dają tylko te domy, które prowadzą rachunki maklerskie w walutach obcych. Praktycznie każda opłata i prowizja na rynku zagranicznym jest wyższa niż na warszawskiej giełdzie. Sam dostęp do notowań oraz możliwość składania zleceń kosztują od 40 złotych rocznie do nawet 320 złotych miesięcznie (100 dolarów).

Prowizje procentowo nie wyglądają tak źle. Stawki zaczynają się od 0,49 procent od całości transakcji (0,35 proc. w przypadku handlu podczas jednej sesji). Bardziej odstrasza minimalna wartość prowizji. Rzadko spada poniżej 50 złotych i najczęściej jest uzależniona od kursu walutowego. Przykładowa prowizja wynosi 20 jednostek walutowych (np. dolarów, euro, funtów). To oznacza, że gdybyśmy chcieli kupić akcje na rynku amerykańskim, musielibyśmy wydać około 64 złotych - licząc według wczorajszego kursu NBP.
Aby transakcja nam się opłacała (najmniejszy stosunek prowizji do zainwestowanej kwoty) potrzebne byłoby co najmniej 12 760 złotych. By zminimalizować koszty kupna akcji na giełdzie w Londynie, które są rozliczane w funtach, musielibyśmy wyłożyć odpowiednio ponad 20 tysięcy złotych.

Inwestując za granicą, oprócz większych opłat ponosimy także dużo większe ryzyko. Facebook będzie notowany w obcej walucie, więc wpływ na ostateczny wynik naszej inwestycji miałby kurs dolara w stosunku do złotego. Musielibyśmy się też pogodzić z mniejszym dostępem do informacji oraz czytaniem wszelkich istotnych danych w języku angielskim. Nie mając dostępu do oprogramowania agencji informacyjnych (Reuters, Bloomberg), który kosztuje kilka tysięcy złotych miesięcznie, bylibyśmy skazani na zagraniczne portale finansowe, które publikują dane z opóźnieniem.

Zysk wcale nie jest pewny

Jeśli nie odstraszyły nas wysokie koszty transakcji, to może to zrobić ryzyko związane z samą spółką. Wprawdzie nie mamy jeszcze podanej ceny emisyjnej, jednak spekuluje się, że całe przedsiębiorstwo zostanie wycenione na około 75-100 miliardów dolarów. Tak duża wycena sprawiłaby, że kapitalizacja Facebooka byłaby niemal 100 razy większa od całości zysków firmy za ostatni rok. Dla porównania, Google wyceniany jest tylko 12 razy więcej od zysku netto za ostatni rok.

Agencja EMarketer szacuje, że dynamika przychodów Facebooka zostanie utrzymana. W zeszłym roku przychody firmy wzrosły o 88 procent do 3,71 miliarda dolarów, w 2012 roku ma to być od 6,5 do 6,9 miliarda dolarów. Portal społecznościowy ma ogromną liczbę użytkowników sięgającą ponad 800 milionów, co samo w sobie może stanowić pewien hamulec rozwoju. Według Internet Wolrd Stats liczba ludzi na świecie z dostępem do internetu we wrześniu 2011 roku wynosiła blisko 2,2 miliarda, co stanowi ponad 30 procent całej ziemskiej populacji.

Ile dało się zarobić na debiutach spółek internetowych
 
Spółka Stopa zwrotu na debiucie
Google 18 procent
Groupon 40 procent
LinkedIn 109 procent
Zynga - 5 procent
 
Źródło: Bloomberg, Yahoo Finance

Mając już ponad 30 procent całego internetowego rynku, nie będzie łatwo o tak dynamiczny rozwój w kolejnych latach. Trzeba pamiętać, że pewien odsetek osób jest niechętny rejestracji w portalach społecznościowych - a tym bardziej w takich, które ingerują w prywatność osób korzystających z portalu. 




Zamów newsletter

Zapoznałem się z Regulaminem portalu GB.pl i go akceptuje.

Projekty bankowej

Po raz dwudziesty pytamy banki o wyniki finansowe osiągnięte w minionym roku.

Sonda

Czy jako pracodawca skłonny byłbyś zatrudnić 70-latka na pełnym etacie?

19%
16%
66%
Głosów: 161, start sondy: 2011-07-08

Partnerzy: