• WIG20 -0.38%
  • WIG +0.03%
  • mWIG40 +0.61%
  • sWIG80 +0.25%
  • EUR +0.66%
  • USD +0.11%
  • GBP +0.82%
  • CHF +0.71%
  • EUR/USD +0.51%
  • USD/PLN -0.68%
  • EUR/PLN -0.13%
  • CHF/PLN -0.37%
Marketing:E-marketingPublic RelationsMarketing a sprzedażCSRPromocjaStrategieCase StudiesBrandingPoradnikTrendy
A A A
Polacy nie monitorują swoich wydatków i nie wiedzą ile faktycznie można zarobić na lokacie...
       
Pozostała więc hipoteza nr 3 – traktowanie dorosłych tak jakby byli przygłupimi dziećmi znajduje swe racjonalne uzasadnienie. Faktycznie, w większości przypadków poziom świadomości finansowej dorosłego Polaka porównywalny jest z wiedzą średnio rozgarniętego trzylatka. Dowodem pośrednim mogłyby tu być wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Kronenberga (fundacja działa przy Citi Handlowym), zaprezentowane podczas ostatniego Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Z badań wynika jednoznacznie, że Polacy nie tylko nie monitorują swoich wydatków i nie wiedzą ile faktycznie można zarobić na lokacie, którą się właśnie zakłada, ale też nie mają zielonego pojęcia, że słowo „kredytowa” w nazwie pięknej plastykowej karty należy traktować jako określenie znaczące - w tym przypadku posiadające pewien związek z pojęciem „kredyt”. Inna rzecz, że większość badanych nie posiada żadnych oszczędności, więc teoretycznie wiedza taka wydaje się w ich przypadku mało „relewantna”, jak mawiają eksperci. Wyjaśnienie związku przyczynowo-skutkowego w rodzaju: „czy brak wiedzy ekonomicznej powoduje brak oszczędności, czy może raczej brak nadwyżek finansowych powoduje brak chęci do wiedzy takiej zdobywania” pozostawić należy filozofom i socjologom. Marks i Weber mieliby pewnie odmienne zdanie na ten temat.

Wracając do hipotezy nr 2 należałoby więc stwierdzić, że strategia zwracania się do dorosłych Polaków tak jakby byli posikującymi wciąż w nocy maluchami, byłaby szczytem obłudnej perfidii. Okazywałoby się, że banki, w dominującej większości, miast nieszczęśników edukować, bezwzględnie żerują na ich naiwności. Trudno w to uwierzyć (zwłaszcza że karanie banków przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za stosowanie praktyk godzących w prawa klientów – zdarza się u nas naprawdę niezwykle rzadko...). Zatem hipoteza nr 3 również okazuje się nieprawdziwa.

Snując te głębokie rozmyślania i oddając się finansowo-komunikacyjnej refleksji zagapiłem się, przez co omal nie przepuściłem jakiegoś matoła spieszącego gdzieś szaleńczo - czego jako osoba od kilkunastu lat praktykująca jazdę „po warszawsku”, prędko bym sobie nie wybaczył.

Stres ma jednak również dobre strony – podwyższony poziom adrenaliny sprawił, że umysł mój stał się jasny i otwarty niczym ROR zarabiający cudownie na overnightach, a przed oczyma wyobraźni (równolegle z zielonym światłem) ukazało mi się trzecie rozwiązanie: infantylizacja przekazów reklamowych nie jest żadną celową strategią marketingową, ale konsekwencją cywilizacyjnego trendu totalnego zdziecinnienia! Zadowolony z siebie zapaliłem papierosa, by cieszyć się ostatnimi dniami swobody (w radio podali właśnie, że zgodnie z nową filozofią bezpieczeństwa społecznego w krajach UE palenie nawet na własnym balkonie zostanie zakazane surowym prawem).
więcej >

Zobacz także

Sonda

Czy masz zaufanie do swojego banku?

  • 60%
  • 33%
  • 7%
Głosów: 42, start sondy: 2010-02-02
więcej >

Trendy

Google Buzz - Google bierze wszystko?

Co się sprawdzi w SEO w 2010 roku?

Klub Bankowej

avatar

Liderzy opinii

Dla tych, którzy chcą podyskutować o znaczeniu i roli liderów opinii w rozprzestrzenianiu komunikatu ...więcej

PARTNERZY: