Dla tych, którzy chcą podyskutować o znaczeniu i roli liderów opinii w rozprzestrzenianiu komunikatu ...więcej
Polacy nie monitorują swoich wydatków i nie wiedzą ile faktycznie można zarobić na lokacie...
Pozostała więc hipoteza nr 3 – traktowanie dorosłych tak jakby byli przygłupimi dziećmi znajduje swe racjonalne uzasadnienie. Faktycznie, w większości przypadków poziom świadomości finansowej dorosłego Polaka porównywalny jest z wiedzą średnio rozgarniętego trzylatka. Dowodem pośrednim mogłyby tu być wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Kronenberga (fundacja działa przy Citi Handlowym), zaprezentowane podczas ostatniego Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Z badań wynika jednoznacznie, że Polacy nie tylko nie monitorują swoich wydatków i nie wiedzą ile faktycznie można zarobić na lokacie, którą się właśnie zakłada, ale też nie mają zielonego pojęcia, że słowo „kredytowa” w nazwie pięknej plastykowej karty należy traktować jako określenie znaczące - w tym przypadku posiadające pewien związek z pojęciem „kredyt”. Inna rzecz, że większość badanych nie posiada żadnych oszczędności, więc teoretycznie wiedza taka wydaje się w ich przypadku mało „relewantna”, jak mawiają eksperci. Wyjaśnienie związku przyczynowo-skutkowego w rodzaju: „czy brak wiedzy ekonomicznej powoduje brak oszczędności, czy może raczej brak nadwyżek finansowych powoduje brak chęci do wiedzy takiej zdobywania” pozostawić należy filozofom i socjologom. Marks i Weber mieliby pewnie odmienne zdanie na ten temat.
Wracając do hipotezy nr 2 należałoby więc stwierdzić, że strategia zwracania się do dorosłych Polaków tak jakby byli posikującymi wciąż w nocy maluchami, byłaby szczytem obłudnej perfidii. Okazywałoby się, że banki, w dominującej większości, miast nieszczęśników edukować, bezwzględnie żerują na ich naiwności. Trudno w to uwierzyć (zwłaszcza że karanie banków przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za stosowanie praktyk godzących w prawa klientów – zdarza się u nas naprawdę niezwykle rzadko...). Zatem hipoteza nr 3 również okazuje się nieprawdziwa.
Snując te głębokie rozmyślania i oddając się finansowo-komunikacyjnej refleksji zagapiłem się, przez co omal nie przepuściłem jakiegoś matoła spieszącego gdzieś szaleńczo - czego jako osoba od kilkunastu lat praktykująca jazdę „po warszawsku”, prędko bym sobie nie wybaczył.
Stres ma jednak również dobre strony – podwyższony poziom adrenaliny sprawił, że umysł mój stał się jasny i otwarty niczym ROR zarabiający cudownie na overnightach, a przed oczyma wyobraźni (równolegle z zielonym światłem) ukazało mi się trzecie rozwiązanie: infantylizacja przekazów reklamowych nie jest żadną celową strategią marketingową, ale konsekwencją cywilizacyjnego trendu totalnego zdziecinnienia! Zadowolony z siebie zapaliłem papierosa, by cieszyć się ostatnimi dniami swobody (w radio podali właśnie, że zgodnie z nową filozofią bezpieczeństwa społecznego w krajach UE palenie nawet na własnym balkonie zostanie zakazane surowym prawem).
więcej >
Zobacz także
Sonda
Czy masz zaufanie do swojego banku?
-
60%
-
33%
-
7%
Głosów: 42, start sondy: 2010-02-02
więcej >
Trendy
więcej >




