Nie będzie to malowany prezes NBP
Kurs EUR/PLN z łatwością przebił granicę 4 zł. Rynek był wczoraj nieco paniczny i chaotyczny...
Ani dane makroekonomiczne z USA, ani konferencja EBC po decyzji w sprawie stóp procentowych nie zapowiadały, że dolar będzie znów mocno zyskiwał względem wspólnej waluty. Zamówienia na dobra trwałego użytku w grudniu w USA wzrosły o 1 proc., czyli sporo więcej od przewidywań. Z kolei prezes EBC Jean-Claude Trichet zapowiedział, że ufa temu, iż Grecja spełni swoje obietnice dotyczące obniżenia długu publicznego.
Wzrosty dolara, czy raczej awersja do ryzyka, nieco zaskoczyły. Inwestorzy na całym świecie wyprzedawali akcje i surowce (WIG20 stracił ponad 4 proc., amerykańskie indeksy spadały o ponad 2 proc.), a kupowali bezpiecznego dolara. Z pewnością podłożem pod to zjawisko wciąż jest Grecja i tamten rejon geograficzny, wydaje się jednak, że rynek już wczoraj dyskontował dzisiejsze informacje z rynku pracy w USA.
Eurodolar przebił się wczoraj przez poziom 1,38 i jego zejście poniżej 1,37 będzie kolejnym wyraźnym sygnałem do obecnej dominacji „zielonego" nad wspólną walutą. Odwrót od ryzyka sprawił także, że na wartości tracił złoty.
Naturalne jest, że najlepiej widać to było na parze USD/PLN. Za dolara płacono wczoraj 2,95 zł, co równocześnie jest oporem przed dalszym spadkiem naszej waluty i prawdopodobnie ostatnią granicą przed okrągłym poziomem 3 zł. Można więc wnioskować, że przynajmniej do danych z USA, dziś złoty powinien odbić się w dół.
Długa biała świeca pojawiła się również na wykresie EUR/PLN. Kurs z łatwością przebił granicę 4 zł, a potem jeszcze 4,05 zł. Słabość naszej waluty wynikała z czynników zewnętrznych, rynek był wczoraj nieco paniczny i chaotyczny, kierował się instynktem.
Bardzo ważne będą więc dzisiejsze dane zza oceanu, które mogą być dalszym akceleratorem do wzmocnienia się dolara. Podaż złotego powinna tymczasem nieco zelżeć i technicznie odbić się od wczorajszych oporów. EUR/PLN powinien więc powrócić w okolice 4 zł, a dolar do 2,9 zł - przynajmniej do godz. 14.30, gdy poznamy informacje z USA.
Wzrosty dolara, czy raczej awersja do ryzyka, nieco zaskoczyły. Inwestorzy na całym świecie wyprzedawali akcje i surowce (WIG20 stracił ponad 4 proc., amerykańskie indeksy spadały o ponad 2 proc.), a kupowali bezpiecznego dolara. Z pewnością podłożem pod to zjawisko wciąż jest Grecja i tamten rejon geograficzny, wydaje się jednak, że rynek już wczoraj dyskontował dzisiejsze informacje z rynku pracy w USA.
Eurodolar przebił się wczoraj przez poziom 1,38 i jego zejście poniżej 1,37 będzie kolejnym wyraźnym sygnałem do obecnej dominacji „zielonego" nad wspólną walutą. Odwrót od ryzyka sprawił także, że na wartości tracił złoty.
Naturalne jest, że najlepiej widać to było na parze USD/PLN. Za dolara płacono wczoraj 2,95 zł, co równocześnie jest oporem przed dalszym spadkiem naszej waluty i prawdopodobnie ostatnią granicą przed okrągłym poziomem 3 zł. Można więc wnioskować, że przynajmniej do danych z USA, dziś złoty powinien odbić się w dół.
Długa biała świeca pojawiła się również na wykresie EUR/PLN. Kurs z łatwością przebił granicę 4 zł, a potem jeszcze 4,05 zł. Słabość naszej waluty wynikała z czynników zewnętrznych, rynek był wczoraj nieco paniczny i chaotyczny, kierował się instynktem.
Bardzo ważne będą więc dzisiejsze dane zza oceanu, które mogą być dalszym akceleratorem do wzmocnienia się dolara. Podaż złotego powinna tymczasem nieco zelżeć i technicznie odbić się od wczorajszych oporów. EUR/PLN powinien więc powrócić w okolice 4 zł, a dolar do 2,9 zł - przynajmniej do godz. 14.30, gdy poznamy informacje z USA.
Dziś piszemy również o:
Giełda:
Banki:
Gospodarka:
Informacja gospodarcza:
Kariera:
Marketing:
Technologie:
Excludere:
więcej >
Wywiady
TMS Brokers Komentarz
Sonda
Czy uważasz, że wzrost punktów procentowych VAT przyczyni się do ustabilizowania progów ostrożnościowych związanych z długiem publicznym?
-
24%
-
76%
-
0%
Głosów: 17, start sondy: 2010-08-19
więcej >
Polecane artykuły
więcej >
Komentarze na forum
Klub Bankowej
Niech mi ktoś wytłumaczy po co Polakom Euro
więcej >


