Waluty narodowe odejdą wkrótce do lamusa historii. Wydaje się wielce prawdopodobne, że prędzej niż ...więcej
Inwestorzy kierują się krótkoterminową strategią, a nie grą pod dane makroekonomiczne...
Kilkudniowe mocne wzrosty złotego względem euro natrafiły wczoraj ścianę w postaci zleceń sprzedaży naszej waluty. Kurs wrócił ponad poziom 4 złotych. Zmiany nastąpiły również na głównej parze walutowej: euro zyskiwało na wartości po tym jak UE zapewniła, że będzie wspierać Grecję w jej realizacji planu zmniejszenia deficytu z 12 do 3 proc. do 2012 roku.
Po południu role się jednak odwróciły i inwestorzy wyraźnie przerzucili się na „zielonego". To wpływ danych zza oceanu, które reasumując okazały się mieszane - choć chyba z pewnym negatywnym zabarwieniem.
Raport Challengera pokazał, że w styczniu liczba zapowiedzianych zwolnień zwiększyła się do 71 tys. z 45 tys. w grudniu. Z drugiej strony raport agencji ADP pokazał, że w tym samym miesiącu zwolniono 22 tys. osób - najmniej od dwóch lat. Gorszy odczyt od oczekiwań pokazał indeks ISM dla usług, który wzrósł do 50,5 pkt., podczas gdy oczekiwano 51 punktów. To jednak i tak nie jest zła wiadomość, bo wynik powyżej 50 pkt. oznacza rozwój tego sektora za oceanem, podczas gdy jeszcze w grudniu ten się kurczył.
Tak jak można było wcześniej przewidywać, złotemu nie pójdzie łatwo z granicą 4 zł, wczorajsze cofnięcie się EUR/PLN można uznać za naturalną realizację zysków. Równocześnie nie należy się spodziewać, aby nasza waluta zaczęła nadmiernie słabnąć – prawdopodobny wydaje się scenariusz oscylowania złotego wokół wspomnianego poziomu.
Dziś wpływ na rynek walutowy będą miały dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w grudniu oraz tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych - to szczególnie ważne w kontekście piątkowych danych z rynku pracy. Wspomniane informacje z pewnością nie będą miały decydującego znaczenia na notowania, widać bowiem ,że inwestorzy bardziej kierują się krótkoterminową strategią niż graniem pod dane makro i ich wpływ na gospodarki.
Po południu role się jednak odwróciły i inwestorzy wyraźnie przerzucili się na „zielonego". To wpływ danych zza oceanu, które reasumując okazały się mieszane - choć chyba z pewnym negatywnym zabarwieniem.
Raport Challengera pokazał, że w styczniu liczba zapowiedzianych zwolnień zwiększyła się do 71 tys. z 45 tys. w grudniu. Z drugiej strony raport agencji ADP pokazał, że w tym samym miesiącu zwolniono 22 tys. osób - najmniej od dwóch lat. Gorszy odczyt od oczekiwań pokazał indeks ISM dla usług, który wzrósł do 50,5 pkt., podczas gdy oczekiwano 51 punktów. To jednak i tak nie jest zła wiadomość, bo wynik powyżej 50 pkt. oznacza rozwój tego sektora za oceanem, podczas gdy jeszcze w grudniu ten się kurczył.
Tak jak można było wcześniej przewidywać, złotemu nie pójdzie łatwo z granicą 4 zł, wczorajsze cofnięcie się EUR/PLN można uznać za naturalną realizację zysków. Równocześnie nie należy się spodziewać, aby nasza waluta zaczęła nadmiernie słabnąć – prawdopodobny wydaje się scenariusz oscylowania złotego wokół wspomnianego poziomu.
Dziś wpływ na rynek walutowy będą miały dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w grudniu oraz tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych - to szczególnie ważne w kontekście piątkowych danych z rynku pracy. Wspomniane informacje z pewnością nie będą miały decydującego znaczenia na notowania, widać bowiem ,że inwestorzy bardziej kierują się krótkoterminową strategią niż graniem pod dane makro i ich wpływ na gospodarki.
Dziś piszemy również o:
Giełda:
Banki:
Gospodarka:
Informacja gospodarcza:
Kariera:
Marketing:
Technologie:
Excludere:
więcej >
Zobacz także
Kalendarium
| 29-12-2009 | Warszawa | Publikacja raportu: Bankowość Detaliczna w Europie Środkowo-Wschodniej |
TMS Brokers Komentarz
Sonda
Czy grozi nam kryzys taki jak w Grecji?
-
62%
-
38%
-
0%
Głosów: 13, start sondy: 2010-03-08
więcej >
Polecane artykuły
więcej >
Komentarze na forum
więcej >
