Projekcja inflacyjna nie daje nadziei na obniżkę stóp

opublikowano: 6 marca 2024
Projekcja inflacyjna nie daje nadziei na obniżkę stóp lupa lupa
Decyzja RPP nie budzi najmniejszych kontrowersji i była zgodna z jednogłośnymi prognozami, fot. Pixabay

Rada Polityki Pieniężnej po raz czwarty z rzędu nie zmieniła kosztu pieniądza. Stopa referencyjna została pozostawiona na obowiązującym od października ub.r. pułapie 5,75 proc. Przed miesiącem prezes NBP Adam Glapiński zasugerował, że w całym 2024 r. luzowanie polityki pieniężnej może nie zostać wznowione. W rezultacie dzisiejsza decyzja RPP nie budzi najmniejszych kontrowersji i była zgodna z jednogłośnymi prognozami.

Niepewność regulacyjna, na którą w minionych posiedzeniach powoływała się Rada, nie została jeszcze rozwiana. Rząd na dniach przedstawi termin przywrócenia 5-proc. stawki VAT na żywność, ale także strategię odmrażania cen energii. Inflacja szybko hamująca w kierunku 2,5 proc. r/r lada moment osiągnie dołek i w kolejnych kwartałach przyspieszy do 5-6 proc. r/r. Kombinacja znoszenia działań osłonowych i rozpędzania się konsumpcji oraz tempa wzrostu gospodarczego zamknie drogę do cięcia kosztu pieniądza.

Taki scenariusz zdaje się potwierdzać nowa, mocno wyczekiwana projekcja inflacyjna NBP. Jej najważniejsze założenia zostały odkryte w komunikacie towarzyszącym decyzji RPP. W tym roku dynamika CPI ma wynieść 3,55 proc. r/r. W 2025 r. średni poziom wzrostu cen pozostanie na porównywalnym poziomie. W listopadzie spodziewano się, że tempo wzrostu cen uplasuje się na poziomie odpowiednio 4,6 i 3,7 proc. r/r. Wyraźnie w górę zrewidowano projekcje dynamiki PKB. Tempo wzrostu gospodarczego z 3,5 proc. w bieżącym roku ma przyspieszyć do 4,25 proc. w 2025 r. Po raz pierwszy przedstawiono prognozy dotyczące 2026 r. Zakładają one inflację na poziomie 2,9 proc. r/r i dynamikę PKB wynoszącą 3,25 proc. r/r.

Relatywnie wysokie tempo wzrostu gospodarczego i niechęć RPP do wznowienia obniżek, gdy Fed i EBC przestaną wzbraniać się przed nieuniknionym luzowaniem polityki pieniężnej, to połączenie, które zwiastuje, że złoty szczyty ma jeszcze przed sobą. Prognozy walutowe Cinkciarz.pl zakładają, że kwestią czasu jest trwałe przebicie przez EUR/PLN pułapu 4,30, który w minionych miesiącach powstrzymywał spadki. Według naszego fintechu na koniec roku za euro powinniśmy płacić ok. 4,25 zł. Zdecydowanie więcej przestrzeni do zniżek zdają się mieć kurs dolara i franka, który będzie stopniowo zrównywać się wartością z euro. Zakładamy, że USD/PLN osiągnie 3,65, a CHF/PLN 4,30.

Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła